czwartek, 3 maja 2012

Koko koko, Euro spoko!

Jeden wpis na osiem miesięcy – o, do takiej średniej mogę się zobowiązać. Hejtowanie Smudy stało się zbyt mainstreamowe, teraz każdy może napisać i powiedzieć to, o czym ja mówiłem rok temu. Poza tym, Google nie chciały mi podpiąć reklam z uwagi na „niewłaściwe słownictwo”, więc jeszcze we wrześniu straciłem jakąkolwiek chęć do produkowania się. Ale dziś, kiedy już zabierałem się do zasrania sobie facebooka, pomyślałem – zaraz, zaraz, przecież jest jeszcze damdupyzawyjsciezgrupy!
Do meritum. Macie, Polaczki, swoją kadrę na Euro. „Oficjalną” i „ostateczną”, jak próbowali cały czas przekonywać Maciej Kurzajewski, najlepszy komentator wszechwag, i odkurzona Klaudia Carlos (już wiem, gdzie podziało się moje zgubione 20 kilo…). Jeszcze rano Smuda mówił, że poda 32 nazwiska, w ciągu dnia okazało się, że tylko 26, a do czasu Euro jeszcze kilku zostanie pewnie przyłapanych na brawurowej jeździe taksówką albo spożywaniu piwa bezalkoholowego po meczu i, tak czy inaczej, trzeba będzie kogoś dowoływać. Macie, Polaczki, w drużynie, podającej się za reprezentację waszego narodu, dwóch Niemców, dwóch Francuzów i jednego piłkarza skazanego prawomocnym wyrokiem sądu. Nie tak źle, Kolumbijczyk i Brazylijczyk zostają w domach.
Przyjrzyjmy się bliżej, kogo tam jeszcze macie. Fabiański – powołany, gdyż jak mało kto umie wygrzewać ławkę i obserwować z niej poczynania Szczęsnego. Nie ma drugiego równie doświadczonego w tym elemencie zawodnika. Boenisch - Niemiec bez kolana i z 68 minutami występów w tym sezonie Bundesligi. Niezły w gabinecie fizjoterapeuty, niestety, rzadko kopiący piłkę. Pierwszy pełny mecz od półtora roku rozegra na najważniejszej imprezie sportowej w historii Polski. Kamiński, mierny gówniarz, który w jednej tylko rundzie Ekstraklasy zdołał podarować co najmniej trzy gole rywalom. Perquis – Francuz ze złamaną ręką, aktualnie nie gra w piłkę. Matuszczyk – nie łapie się do podstawowego składu drużyny drugiej ligi niemieckiej. Obraniak – Francuz, trzy lata z polskim paszportem, z każdym rokiem uczy się jednego zdania w naszym języku. Polanski – czystej krwi Niemiec z Sosnowca, który jeszcze jakiś rok temu deklarował, że nic go z Polską nie łączy. Brożek – podobno napastnik, w tym sezonie strzelił jednego ligowego gola, w zimie zmienił klub, żeby grać. Jego Celtic jest już mistrzem, gra o nic, a mimo tego zawodnik reprezentacji PZPN tylko trzy razy dostał szansę, by przespacerować się po murawie. Sobiech – też jeden ligowy gol (oddajmy honor – dwa kolejne w Europa League). W Bundeslidze nie rozpoczął ani jednego meczu w podstawowym składzie swojej drużyny. I Kucharczyk, absolutny hit. Trzy gole w słabiutkiej polskiej Ekstraklasie, dwa kolejne w Europie. W lidze więcej bramek od niego strzelili nie tylko Frankowski, Jankowski, czy Piech, ale także piłkarze o tak głośnych nazwiskach, jak Demjan, Oziębała albo Patejuk. To wszystko zebrane do kupy przez szkoleniowca bez matury, bez prawa do prowadzenia nie tylko drużyny narodowej, ale nawet klubów najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
Kogo w kadrze nie macie? Ano na przykład Michała Żewłakowa, który mimo 36 lat wciąż nakrywa czapką wszystkich stoperów szerokiej kadry, wyróżnia się w drużynie prowadzącej w tabeli Ekstraklasy, a swoim bezcennym doświadczeniem, zdobytym w ponad stu występach w narodowych barwach – w tym w trzech finałach największych piłkarskich imprez – mógłby służyć takim piłkarskim obszczymurom, jak choćby Kamiński. Nie macie Artura Boruca i Tomasza Kuszczaka, bramkarzy wyróżniających się w Serie A i Championship. Nie macie Arkadiusza Głowackiego i Marcina Komorowskiego, solidnych obrońców, którzy w tym sezonie z powodzeniem grali odpowiednio w Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej. Wiadomo, że Głowacki ma nogi z porcelany i mógłby posypać się chwilę przed turniejem, ale czy w tej chwili jest słabszy od Kamińskiego? Nie ma najskuteczniejszego obrońcy Ekstraklasy (6 goli, dwa razy więcej niż „napastnik” Kucharczyk), Piotra Celebana, nie ma Sebastiana Mili. No i przede wszystkim – nie ma napastników! Sam skreślił się Ireneusz Jeleń, do niedawna gwiazda francuskiej Ligue1, który odmówił gry w spotkaniu rezerw, zrażając tym do siebie klubowego szkoleniowca. Ale czy Jeleń nie grając w lidze, robi cokolwiek innego niż Brożek? Czy siedzenie na trybunach w Glasgow jest bardziej twórcze, niż oklaskiwanie kolegów w Lille? Nie ma skutecznych napastników z polskiej ligi. Arkadiusz Piech – 10 goli, Maciej Jankowski – 8 trafień. We dwójkę ciągną przeciętny Ruch ku Europie, a może i ku Mistrzostwu Polski. Kadra jednak jest dla nich za mała. A najskuteczniejszy polski zawodnik Ekstraklasy, Tomasz Frankowski (15 bramek)? Jedzie na Euro jako członek sztabu szkoleniowego. Absurd?
Nie jedyny. W zimie trzech zawodników zmieniło kluby tylko po to, by regularnie grać (przecież selekcjoner tego wymaga!) i dzięki temu załapać się do kadry na Euro. Do podstawowego składu nowej drużyny przebił się jeden. Kuszczak w nowym klubie jest bohaterem, broni jak za najlepszych lat, ratuje dupę swoim kolegom i kilkukrotnie został wybrany piłkarzem meczu. Matuszczyk i Brożek w mniej czy bardziej kompromitujący sposób nie byli w stanie załapać się do wyjściowych zestawień swoich zespołów. Kuszczak nie pojedzie na Euro, Matuszczyk i Brożek zapewne tak.
Tej drużynie, nazywanej omyłkowo przez wielu „reprezentacją Polski”, nie kibicuję od dawna i nie będę kibicował także w trakcie Euro. Całe szczęście, że cały turniej obrastać zaczyna groteskową, prześmiewczą pierzynką. Dbają o to sami organizatorzy. Telewizja Publiczna, propagandowa tuba całego przedsięwzięcia, nazywająca np. Obraniaka „Polakiem z krwi i kości”, funduje abonentom i tysiącom pomalowanych januszów pod sceną żenujący show pt. „Wybór oficjalnego hitu dla reprezentacji Polski”. Plebiscyt dla artystów zapomnianych (kabaret Otto, Maryla Rodowicz), niedowartościowanych (Feel, Liber) i muzykolubnych oszołomów (cała reszta) wygrywają kobiety z koła gospodyń wiejskich. „Koko koko, Euro spoko!”. No, kurwa! Na Zachodzie i tak myślą, że w Polsce psy szczekają dupami, a po ulicach chodzą niedźwiedzie. No to przed meczem otwarcia odpali się im bandę grubych bab w regionalnych chuścinach, żeby zaśpiewały utwór kolebiący się gdzieś między niskich lotów folkiem a disco polo. "Waka waka" dla ubogich. To niedopatrzenie, czy jawny sabotaż?
Są rzeczy, których przed Euro Polacy nie przeskoczą. Nie wybudujemy autostrad, nie naprawimy kolei, nie rozładujemy korków, nie zmienimy mentalności ludzi. Nie stworzymy wreszcie silnej, polskiej reprezentacji piłkarskiej. Ale, do kurwy nędzy, jest w tym kraju paru ludzi, którzy byliby w stanie napisać jakąś patriotyczną, górnolotną, a przy tym chwytliwą piosenkę. Ot, coś w stylu „Do przodu Polsko” Torzewskiego. Coś, co można by pokazać gościom z zagranicy, nie skompromitować się, a przy tym pograć trochę na narodowej nucie. Zamiast tego, za cenę paru tysięcy SMS-ów i zysk z reklam wyemitowanych podczas tej szopki, pokażemy światu to, co chcielibyśmy chyba jak najgłębiej schować – wieś, prostotę i zacofanie. System rozjebany od środka – o kompromitację zadbali sami organizatorzy! Oby tak dalej, naprawdę, trzymam kciuki.
(„Wygrać im się uda, ucieszy się Smuda!”. O tak, ten na pewno się cieszy. Przynajmniej jest w stanie bez tłumacza zrozumieć tekst.)
Podczas żenującego festynu, prowadzonego przez siatkarskich wodzirejów i zesranego jak nigdy redaktora Kurowskiego dowiedzieliśmy się też kilku ciekawych faktów o życiu niektórych reprezentantów. Otóż nałogiem Przemysława Tytonia jest „nie tylko tytoń, ale też futbol”, a Kamil Glik bramki dedykuje swojej teściowej. Kurowski ujawnił też kulisy powołania dla Matuszczyka – „i w tym cały był ambaras, że dwóch panów chciało naraz”. Dobre na wstęp do pornola. Gejowskiego.
Koko koko, Euro spoko! Wszyscy razem zaśpiewajmy, naszym dupy dajmy!

18 komentarzy:

  1. True story bro :'( niestety



    Ja z gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. no niestety. Zyjemy w popierdolonym kraju absurdow. Mnie tez EURO zostalo do reszty obrzydzone - wlasnie przez Dyzme, wlasnie przez TVP tego stada blaznow kurzajewskiego, pajaca kurowskiego,joncy,jasiny,pedalka patyry i szpaka, ktory chuj kladzie na kibicow i nie przygotowuje sie od 10 lat do pracy. Czekajac 4 lata na turniej, teraz jest mi to obojetne, bo wiem, ze to nie najlepsi polscy zawodnicy tylko zbieranina skretynialego wiesniaka Smudy,juz nawet nie chce mi sie wymieniac wszystkich debilizmow, które robi ten osioł, ale jak jeszcze doda sie do tego oszolomow z pzpnu i pajacow w rozowych okularach z tvp to chce sie tylko rzygac i plakac (z zalu, smiechu niewazne). Smiac mi sie chce, ale tak z politowaniem na wlasnie tych polaczkow, januszy, cebularzy, czosnków, którzy tancza tak jak im tvp zagra, potem mysla ze obraniak jest zajebistym polakiem z krwi i kosci, akceptuja bez problemu perquisa,polanskiego,boenischa,obraniaka i trenera idiote, do tego to wlasnie ci idioci beda rozkrecac malyszowski doping na meczach, wiec na sama mysl czlowiekowi sie odechciewa emocjonowac euro. No i gwozdziem do trumny bedzie chyba Koko koko euro spoko - co idealnie przedstawi zacofanych polaczkow, ktorym dostala sie w rece taka impreza. Człowieku, chyba powielilem to co napisales w tym wpisie, trudno mam identyczne odczucia. Wszystko - od kadry pzpn/sportfive, tvp, pzpn mnie tak wkurwia, ze najchetniej bym kazdego z tych pajacow napierdolil

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko racja ale od hymnu reprezentacji wara :D koko koko euro spoko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nobody cares.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałem dodać komentarz jako anonimowy i poczuć się jak Anonymous Poland. Pozdro :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się raczej ze wszystkim, poza tym, że koko koko Euro spoko może być, jak na imprezę sportową dla Januszy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Znalazł się kolejny idiota co tylko potrafi narzekać, a dupska z przed kompa ruszyć nie potrafi.
    Śmieszy mnie takie zachowanie, myśli że ponażeka na Euro to będzie lepszy od innych...i rzecz jasna mądrzejszy! No bo głupiutkie szaraczki jarają się Euro w naszym kraju, a on jeden dzielny Pan ma na to wyjebane, ot co!
    Nie martw się, takich jak Ty jest pełno, także nie jesteś lepszy, że Twój tekst znalazł się na wykopie czy coś w tym rodzaju. Siedź dalej w swojej norce i snuj swe domysły, zamiast naprawdę zrobić coś konkretnego.

    To, że Polska reprezentacja gra do dupy i nie ma kogo do niej wsadzić to każdy wie.
    Trzeba posiłkować się graczami zza granicy, bo u nas nikogo sensownego nie ma.
    A jak są, to albo mają to w dupie, albo zaraz im sodówka uderza i robi się "sensacja" bo znaleźli go najebanego w rowie.
    Co z tego, że mamy Lewego, który gra bardzo dobrze w Bundeslidze, jak w reprezentacji nic nie ugra, bo te lebiody ledwo co pod bramkę dobiegają, żeby mu piłkę podać. Messi w reprezentacji tak samo nie ma z kim grać, w przeciwieństwie do klubu. Oczywiście nie porównuję tutaj tych graczy, bo to niebo a ziemia, ale chodzi mi o sam fakt.
    Bo wymagać się będzie od Lewego + Błaszcza, żeby jebali bramki aż miło, bo w końcu grają w mistrzowskim klubie Bundesligi...

    Sam się śmieję z tej reprezentacji i z tego jak pompowana jest ta szopka.
    Ale zamiast napierdalać się z tego wszystkiego, będę po prostu trzymał kciuki za naszych jak wyjdą na murawę...

    Przynajmniej trochę ten kraj ruszył przez to Euro...nadal jesteśmy taką małą Afryką w Europie, ale może już chociaż zrównaliśmy się z murzynami...

    PS.
    Jest to moja pierwsza i ostatnia wizyta tutaj, więc możecie "hejtować" (modne słówka wsród gimbo bimbo ostatnio) do woli :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gościu, doceniam Twoje uwagi, cholernie przykro mi, że nigdy już tu nie zajrzysz, ale gdybyś przypadkiem kiedyś jeszcze odwiedził mą stronę, w którą wkładam tyle trudu i serca, gdybyś zdecydował się zaszczycić mnie swym twórczym i niehejterskim komentarzem, mam ogromną prośbę - rzuć najpierw okiem do jakiegoś słownika, okej?

      Usuń
    2. nowa karte kibica juz wyrobiles januszu?

      Usuń
  8. Śmieję się z was ponieważ Polska jest wysoko rozwiniętym krajem , jeśli dalej uważacie że Polska zrównała się z murzynami to odwiedźcie chociażby Węgry , Rumunię , Słowację , Bułgarię !! Polska reprezentacja jest zbudowana przede wszystkim z polaków , spójrzcie na niemców oni mają kilku turków polaków , i wielu innych , dla tego są taką potęgą. Bez Oezila , Podolskiego , Klose , Gomeza itp byliby nikim !! Nie lubię jak ktoś wyśmiewa się z własnego kraju chociaż nie był nigdzie indziej na świecie ! Tylko potrafi narzekać !

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostro, przejrzyście i bez owijania w bawełnę:) na piłce się nie znam, ale tak jak spora rzesza w tym kraju, jednak umiem ocenić sytuację i jestem w stanie uwierzyć w rozmiary Twojego, delikatnie mówiąc, sceptycyzmu. Dobra krytyka, choć nie krytykanctwo.

    Lesik

    OdpowiedzUsuń
  10. co za idiota to pisał

    OdpowiedzUsuń
  11. Bez żartów. Smuda jest, jaki jest, ale zajmuje się trenowaniem już prawie 30 lat. A profesjonalną piłką nożną 50! Miał swoje wzloty i upadki - taki bywa w tym sporcie. I okazuje się, że każdy wie lepiej od niego. Okazuje się, że autor bloga uważa się za większego znawcę w doborze piłkarzy do kadry niż selekcjoner z 50letnim doświadczeniem piłkarskim. Bez żartów. Też widziałbym Kuszczaka w reprezentacji. Tylko wiara to, że Fabiański i Tytoń to niewystarczający przeanalizowany wybór oparty jedynie na 'widzimisię' jest rażąco zaściankowa, typowa dla katolicko-pisowskiego-wiedzącego lepiej podejścia. Też widziałbym Żewłakowa w reprezentacji. Tylko przecież pokłócił się ze Smudą. I nie przeprosił. Niezależnie od tego, na jakich przesłankach jest to oparte - jeśli obrażasz swojego szefa i czujesz się 'wyżej' niż on, szef ma prawo powiedzieć 'do widzenia' i zamknąć drzwi. Ale oczywiście to Żewłakow miał rację - aparycja, włosy na żel, Kuba Wojewódzki, 'umiejętność wypowiadania się', 'świeże spojrzenie'. A reszta tych zawodników? Czy Ty naprawdę wierzysz, że sztab szkoleniowy wraz z selekcjonerem nie ogląda meczy? Skoro zdecydowali się na 'miernego gówniarza', a nie na Celebana, ten mierny gówniarz musiał naprawdę czymś zasłużyć. Ty tego nie dostrzegłeś - ok. Facet z 50letnim piłkarskim doświadczeniem jednak dostrzegł, więc spróbuj przynajmniej zrozumieć.
    Kiedy Smuda podnosił puchary z polskiej ligi (a bycie zasłużonym mistrzem najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce chyba jednak daje małe prawo do prowadzenia klubów owej klasy), pewnie byli tacy, którzy wiedzieli, jak podnieść je lepiej.
    Kiedy jako ostatni z polskich trenerów awansował do Ligi Mistrzów, pewnie byli tacy, którzy wiedzieli, jak awansować lepiej.
    I zawsze będą tacy. Jeśli jednak masz rozsądek, po prostu przestań być jednym z nich, bo to prowadzi donikąd. Skupiasz się na tym co złe, a nie na tym co dobre. Sprawiasz wrażenie, jakbyś czekał na zajęcie 4 miejsca w grupie, żeby powiedzieć, że miałeś rację. Sprawiasz wrażenie, jakbyś po awansie do ćwierćfinału chciał znowu wytknąć błędy i powiedzieć, że "gdyby Smuda podjął lepsze decyzje albo gdyby w ogóle Orest Lenczyk był trenerem", byłyby szanse na awans do półfinału. Sprawiasz wrażenie, jakbyś po awansie do półfinału miał zamilknąć i nie cieszyć się, bo Twoje wielce ważne święte słowa nie sprawdziły się. To droga donikąd, chłopie, ale wierzę w Ciebie. Jak i w Smudę z Wasylem, Sobiechem i Tytoniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. > typowa dla katolicko-pisowskiego-wiedzącego
      po tym przestałem czytać, sorry

      Usuń
    2. Wiedzącego lepiej.

      Usuń
  12. ci co nie zgadzaja sie z tym wpisem maja rozowe okulary albo kompletnie nie wiedza na czym polega reprezentacja, pilka nozna czy w ogole pokazanie polski na swiecie

    OdpowiedzUsuń
  13. To przedstawianie przez tvp całej tej szopki np z polanskim, który zarzekal się ze nie będzie gral dla polski a.gdy go wyjebali to nagle zmienił zdanie to tvp przedstawia go jako wielkiego polaka. Perquis to samo. Nie umie sklecić zdania po polsku, nie wiemy jak gra, ale co tam, on jest z francji wiec na pewno jest lepszy od głwackiego... smuda tłumaczył się ze kuszczak dopiero od niedawna ma taka formę. Brożek nigdy nie miał formy ale w reprezentacji jest ... boenisch, kolejny wielki zasłużony. Dla polski rozegrał 69 meczy ... ? Nie, przepraszam , 1 mecz. No ale on przecież swoja dobra gra w lidze pokazał na co go stać .... nie, przepraszam, on w klubie tez nie gra. Zewlakow. No tak. Osobiste porachunki ważniejsze od sukcesu reprezentacji. Z jednej strony szanuje decyzje trenera bo codziennie tym się interesuje ale jak widzę te cale sobiechy to dziękuję bardzo. Ps. Sory za błędy ale pisze to z komórki

    OdpowiedzUsuń
  14. To przedstawianie przez tvp całej tej szopki np z polanskim, który zarzekal się ze nie będzie gral dla polski a.gdy go wyjebali to nagle zmienił zdanie to tvp przedstawia go jako wielkiego polaka. Perquis to samo. Nie umie sklecić zdania po polsku, nie wiemy jak gra, ale co tam, on jest z francji wiec na pewno jest lepszy od głwackiego... smuda tłumaczył się ze kuszczak dopiero od niedawna ma taka formę. Brożek nigdy nie miał formy ale w reprezentacji jest ... boenisch, kolejny wielki zasłużony. Dla polski rozegrał 69 meczy ... ? Nie, przepraszam , 1 mecz. No ale on przecież swoja dobra gra w lidze pokazał na co go stać .... nie, przepraszam, on w klubie tez nie gra. Zewlakow. No tak. Osobiste porachunki ważniejsze od sukcesu reprezentacji. Z jednej strony szanuje decyzje trenera bo codziennie tym się interesuje ale jak widzę te cale sobiechy to dziękuję bardzo. Ps. Sory za błędy ale pisze to z komórki

    OdpowiedzUsuń